Forum www.hogwartdlanajlepszych.fora.pl Strona Główna www.hogwartdlanajlepszych.fora.pl
Szkoła Magii i Czarodziejstwa im. Lucjusza Malfoy'a /// Serdecznie zapraszam też na stronkę: http://treslott.rpgforum.pl/
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zajęcia z Zielarstwa
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.hogwartdlanajlepszych.fora.pl Strona Główna -> Klasy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Benicio Del Toro
Nauczyciel Zielarstwa



Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:14, 05 Sty 2010    Temat postu:

- No dobrze skoro nie chcesz, to nie czytaj. Jednkże jak jednak się zdecydujesz, to daj znak - powiedział, po czym powrócił do prowadzenia lekcji - Jak myślicie...czy istnieją ściśle określone reguły, jeśli chodzi o hodowlę roślin?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Juliette Goodwin
Ślizgonka



Dołączył: 20 Gru 2009
Posty: 60
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Calais

PostWysłany: Wto 21:15, 05 Sty 2010    Temat postu:

- Jasne. - powiedziała, wzruszając ramionami. - Szczególne rośliny potrzebują szczególnych warunków. Więcej światła, mniej światła, nawadnianie, nawożenie, pięlęgnacja... takie tam.
Walnęła śmiejącą się Lynn w ramię, szeptając:
- Piłaś coś?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Natasza Rostow
Gryfonka



Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 478
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:17, 05 Sty 2010    Temat postu:

- Każda roślina musi być inaczej hodowana, wymaga indywidualnej pielęgnacji - odpowiedziała zerkając na Lynn i Juliette

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lynn Wingfield
Ślizgonka



Dołączył: 05 Gru 2009
Posty: 1236
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dover

PostWysłany: Wto 21:17, 05 Sty 2010    Temat postu:

Spojrzała na dziewczynę, na chwilę przestając się śmiać.
- Nie wkurzę jej, wie, że to żart. - spojrzała na Joan, która kruszyła jakieś grube ziarna w dłoniach. - Albo i nie. I nie, nie piłam nic.
Po chwili zwróciła się do profesora.
- Trzeba też wiedzieć, jakie rośliny można hodować razem, w sensie w jednym obrębie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Benicio Del Toro
Nauczyciel Zielarstwa



Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:18, 05 Sty 2010    Temat postu:

- Pięknie. Widzę, że mamy w tej klasie samych zdolnych ludzi - stwierdził nauczyciel - A znacie może jakieś zaklęcia na rośliny?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kasha McKin
Gryfonka



Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 263
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: California

PostWysłany: Wto 21:28, 05 Sty 2010    Temat postu:

-Ja wiem panie psorze!!Nie ma tu ściśle określonych reguł. Każda roślina bowiem musi być inaczej hodowana, wymaga indywidualnej pielęgnacji-Powiedziała

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Natasza Rostow
Gryfonka



Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 478
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:28, 05 Sty 2010    Temat postu:

- Zaklęcie Aintegumenta- zaklęcie, które powoduje ,że dana roślina rośnie do ogromnych rozmiarów. Dość proste zaklęcie. Należy skierować różdżkę
na roślinę i wypowiedzieć Aintegumenta i energicznie machnąć różdżką.
Oraz Zaklęcie Incendio- zaklęcie spalania, spala przeszkadzającą roślinę. Skierować różdżkę no roślinę, powiedzieć Incendio i zrobić małe dwa kółka w powietrzu różdżką.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kasha McKin
Gryfonka



Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 263
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: California

PostWysłany: Wto 21:29, 05 Sty 2010    Temat postu:

-A wracając do mandragor-Powiedziała-Najcenniejsza czescia mandragory jest jej gruby brazowy korzen, mogacy dorastac do ponad metra dlugosci. Czesto bywa rozwidlony i kazdemu z odrobina wyobrazni moze przypominac czlowieka. Ksiegi ziól i roslin czestokroc przypisywaly nalezacej do rodziny piankowatych mandragorze ludzkie cechy i opisywaly ja jako mezczyzne z dluga broda albo kobiete o bujnych wlosach. Podobienstwo do czlowieka mozna bylo z latwoscia wzmocnic, dokonujac kilku zabiegów nozem, i to wlasnie ono bez watpienia leglo u podstaw sadu, ze jak czlowiek wyciagany z cieplego poslania, wyrywana z grzadki mandragora bedzie krzyczec.Mimo wspólczucia, jakie ludzie zywili dla nieszczesnego polozenia wydobywanej sila z ziemi mandragory, wyrywali ja czesto i wykorzystywali w rozmaitych celach. W starozytnosci uwazano ja za srodek przeciwbólowy i nasenny, a w wiekszych ilosciach miala wywolywac delirium, a nawet doprowadzac do szalenstwa. Uzywano jej wiec do ukojenia chronicznych bólów, a takze przepisywano na melancholie, drgawki i reumatyzm. Rzymianie stosowali mandragore jako srodek znieczulajacy, podajac pacjentowi przed operacja kawalek jej korzenia do zucia. W starozytnosci, a pózniej tez w sredniowiecznej Europie ceniono mandragore równiez za jej domniemane magiczne wlasciwosci. Byla popularnym skladnikiem eliksirów milosci i podobno uzywala jej juz Kirke - najlepiej znana czarodziejka greckiej mitologii - przygotowujac swoje najpotezniejsze mieszanki. Wedlug tradycji anglosaskiej mandragora mogla wypedzac demony z opetanych, a wielu bylo przekonanych, ze zasuszony kawalek jej korzenia noszony jako amulet odgania zle moce. Natomiast zgodnie z innymi przekazami demony wlasnie zamieszkiwaly korzenie mandragory i bywalo, ze posiadanie jej rzezbionego korzenia prowadzilo do oskarzen o czary. Podejrzliwi twierdzili tez, ze mandragora najlepiej rosnie pod szubienicami straconych morderców.Z mandragory korzystano równiez we wrózbiarstwie. Wrózbici twierdzili, ze lalki z korzenia mandragory odpowiadaja na pytania dotyczace przyszlosci, dajac znaki glowami. W Niemczech wiesniacy znani byli z ogromnej troski, jaka otaczali swe rzezbione mandragory, przyprawiajac im oczka z ziaren zbóz, ubierajac je i kladac do snu do malenkich lózeczek - a wszystko po to, by zechcialy udzielic odpowiedzi na wazne pytanie, jakie moze sie kiedys pojawic.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Benicio Del Toro
Nauczyciel Zielarstwa



Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:31, 05 Sty 2010    Temat postu:

- Dziękuję za odpowiedź. A teraz zarządzam koniec lekcji. Spotykamy się na następnych zajęciach. Nic wam nie zadaję, nie będę was męczył. Aha, bym zapomniał...Natasza, Kasha, Lynn i Juliette - dostajecie do dziennika P. A teraz...Do widzenia.
Po chwili sala opustoszała, a nauczyciel wyszedł za uczniami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Benicio Del Toro
Nauczyciel Zielarstwa



Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:42, 12 Sty 2010    Temat postu:

Benicio wszedł do klasy.
- Witajcie uczniowie na drugiej lekcji zielarstwa. Niestety nie mam dziennika, bo przez swoją zapominalskość, nie wziąłem go z pokoju nauczycielskiego. Czy w związku z tym, moglibyście mi powiedzieć, co skończyliśmy omawiać na poprzedniej lekcji?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maribel Vea
Prefekt Hufflepuffu



Dołączył: 19 Lis 2009
Posty: 491
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Saragosa

PostWysłany: Wto 20:45, 12 Sty 2010    Temat postu:

- A więc, mówiliśmy o...ogólnym pojęciu - zielarstwo, o czynnikach na które warto zwrócić uwagę w tej dziedzinie, o hodowli i zaklęciach - powiedziała Maribel przeglądając notatki z zeszytu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Benicio Del Toro
Nauczyciel Zielarstwa



Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:51, 12 Sty 2010    Temat postu:

- Bardzo dziękuję Maribel. Na dzisiejszej lekcji w skrócie opowiem wam o historii zielarstwa...
W medycynie i magii zioła stosuje się od najdawniejszych czasów. Systematyczne badania ich właściwości sięgają czasów starożytnych Sumerów - opisali oni lecznicze zastosowanie kminku, tymianku, wawrzynu oraz wielu innych ziół, które dzisiaj rosną spokojnie w mugolskich ogródkach. Pierwsza znana chińska księga ziół spisana około roku 2800 przed nasza era podaje magiczne i medyczne własności 366 roślin. Starożytni Grecy i Rzymianie korzystali z roślin w medycynie, kuchni i kosmetyce, a także w celu uzyskania zapachów i barwników. Stosowali je również jako amuletów i nosili w maleńkich torebeczkach na szyi dla ochrony przed złymi mocami, choroba albo urokami rozgniewanego sąsiada. W Odysei bohater otrzymuje zioło zwane dzikim czosnkiem mol, które ma go chronić przed czarami czarodziejki. Poza tym w mitologii magiczne zioła pojawiają się również, gdy mowa o czarownicach takich jak Hekate czy Media, które stosował je, przygotowując eliksiry obdarzające ich ulubieńców nadzwyczajnymi zdolnościami lub przynoszące potworne cierpienia tym, których pragnęły zniszczyć.
Oczywiście u mugoli ta histroria zielarstwa jest praktycznie całkowicie odmieniona. Czy ktoś wie, jak mugole pojmują historię zielarstwa? - zapytał patrząc na klasę


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Benicio Del Toro dnia Wto 20:51, 12 Sty 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Amy Kartha
Prefekt Ravenclawu



Dołączył: 28 Lis 2009
Posty: 448
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Austria - Eisenstadt

PostWysłany: Wto 20:53, 12 Sty 2010    Temat postu:

-Nie da się ustalić, kto pierwszy odkrył, że połknięcie kawałka jakiegoś ,,zielska" uśmierzy ból żołądka, a przyłożenie innego do rany - zatamuje krew. Ten ktoś prawdopodobnie mieszkał jeszcze w jaskini i odziewał się w skóry dzikich zwierząt. Nikt mu jeszcze nie powiedział ,,co jest dobre na co", prowadził go instynkt, ten sam, który do dziś każe krowie na pastwisku omijać jedne rośliny, a wybierać drugie. W miarę rozwoju cywilizacji rozwijała się wiedza o właściwościach ziół. Przez wieki była to wiedza tajemna, bliższa magii niż nauce. Zbieranie ziół wiązało się z dziwnymi nakazami i zakazami, a stosowanie leków roślinnych było obrzędem pełnym niezrozumiałych zaklęć. Możliwe, że miało to dodawać powagi zabiegom i oddziaływało na psychikę chorego. Skutki naturalnie bywały różne, ale na pewno o powodzeniu terapii decydowały: znajomość ziół, doświadczenie i przekazy z doświadczeń poprzednich pokoleń. Dlatego stare, wiejskie kobiety - często córki i wnuczki znachorek - niejednokrotnie lepiej potrafiły leczyć ziołami niż nadworni medycy. W niektórych okresach dziejów były one posądzane o czary, a wtedy nie miały łatwego życia. Pamiętajmy jednak, że czarownice wszelkiego autoramentu - mimo ich atrakcyjności - to nie centralne postacie historii zielarstwa. Zielarstwo jest jedną z gałęzi nauk przyrodniczych i rozwijało się podobnie jak inne. Historia zielarstwa jest prawie tak długa jak dzieje ludzkości i choćby w najkrótszym zarysie warto się z nią zapoznać. Pierwsze zapisane wiadomości o ziołach pochodzą sprzed 5000 lat p.n.e. Najsumienniej przekazali je starożytni Egipcjanie. W tak zwanym papirusie Ebersa (XIV w. p.n.e.) wymienionych jest kilkaset roślin leczniczych wraz ze sposobami ich stosowania. Również kilkaset ziół leczniczych znano w Babilonii i Asyrii, wiedziano, jak je zbierać i suszyć. Co najciekawsze - wiele z tych wiadomości jest aktualnych do dziś. Roślinami leczniczymi interesował się nawet słynny prawodawca Hammurabi, żyjący około 1700 roku p.n.e. Ważnym ośrodkiem zielarskim były Indie, a wiedza medyczna stała tam na wysokim poziomie. Ale chyba tylko tam wiedza ta była wyjątkowo silnie związana z wierzeniami i obrzędami religijnymi. Źródłem frapujących wiadomości z tej dziedziny są zwłaszcza święte księgi Wedy. I znowu zdumiewa znajomość niektórych zjawisk potwierdzonych przez dzisiejszą naukę, między innymi wpływu siedliska rośliny na jej wartość leczniczą. Zaś początki zielarstwa w Chinach sięgają 4000 lat p.n.e. Liczba ziół, które początkowo opisywano była dosyć skromna, obejmowała około 300 gatunków, natomiast ciekawy był ich podział na 3 klasy: "książęcą" - zioła podtrzymujące życie, a nieszkodliwe dla organizmu, "ministerską" - zioła zwalczające ciężkie choroby i przywracające siły, oraz klasę "asystencką" - zioła leczące pewne choroby, ale trujące i nie nadające się do stałego użytku. W starożytności między krajami Wschodu i Południa kwitł ożywiony handel i on to przyczynił się do rozpowszechnienia ziół. Fenicjanie, którzy w tym handlu grali główną rolę i tu wykazywali swój przysłowiowy spryt: opowiadali tak niestworzone historie o niebezpieczeństwach związanych ze zdobywaniem tych roślin, że "śrubowanie" ich cen wydawało się zupełnie uzasadnione. Później miejsce Fenicjan w handlu zajęli Arabowie, którym zresztą wiele zawdzięcza także ówczesna medycyna. W Palestynie za czasów największej świetności państwa żydowskiego używano bardzo wielu roślin leczniczych i przyprawowych. Żydzi, podobnie jak Arabowie, rozwinęli "przemysł kosmetyczny", między innymi wytwarzając z roślin olejkodajnych wonności cenione nie mniej niż złoto. W księgach "Starego" i "Nowego Testamentu" można znaleźć kilkadziesiąt nazw ziół. Mity starożytnej Grecji mówią o udziale bogów i herosów w przekazywaniu wiedzy medycznej opartej przede wszystkim na leczniczych właściwościach ziół. Ślady tych wierzeń odnajdujemy dziś w łacińskich botanicznych nazwach roślin. Często są to po prostu zlatynizowane nazwy greckie, których pochodzenie łatwo można wyjaśnić nawet przy powierzchownej znajomości mitologii. Na przykład krwawnik to po łacinie Achillea - a więc ziele związane z Achillesem, bylica - Artermisia - z boginią Artemidą, kosaciec - Iris - z piękną Iris, boginią tęczy, zaś grzybień - Nymphanea - kojarzy się z nimfami nie tylko nazwą ale i urodą. Takich przykładów można znaleźć dziesiątki w każdym skorowidzu nazw botanicznych. W starożytnej Grecji, oprócz leczniczych właściwości roślin, szczególnie intensywnie wykorzystywano ich właściwości narkotyczne /m. in. do celów obrzędowych/ oraz trujące. Wywarów z silnie toksycznych gatunków roślin używano do wykonywania wyroków śmierci. Zainteresowanie ziołami objawiały najtęższe umysły i często pisarze czy filozofowie wykazywali solidną wiedzę botaniczną. Niektórzy z nich skłaniali się wyraźnie w kierunku nauk przyrodniczych i pozostawili po sobie spuściznę do dziś cenioną. Do takich należy przede wszystkim Hipokrates z Kos, zwany ojcem medycyny (ok. 460-377 p.n.e.) i Teofrast z Eresos (370-287 p.n.e.), uczeń Arystotelesa. Podobnie było w starożytnym Rzymie. Wielki pisarz rzymski Kato Starszy Cenzor (ok. 234-149 p.n.e.) interesował się ziołami z nie mniejszą pasją niż polityką i obyczajami. Gwiazdą pierwszej wielkości w zielarstwie w czasach rzymskich był Dioskurides Pedanios (I w.), Grek z pochodzenia, przyrodnik, "zatrudniony" jako lekarz rzymskich legionów. Napisał książkę De nzateria medica barwnie ilustrowaną, zawierającą opisy kilkuset roślin, wśród nich mnóstwa leczniczych, która stanowiła przez ponad tysiąc lat źródłowe dzieło dla wielu pokoleń botaników i lekarzy całego uczonego świata. Lekarz rzymski greckiego pochodzenia, Galen z Pergamonu (ok. 130- -200), opisał ponad 400 roślin leczniczych w taki sposób, że stworzył podwaliny późniejszej farmacji. Podobne znaczenie ma starsze o około 100 lat dzieło Scriboniusa Largusa. Średniowiecze nie było okresem rozkwitu nauk. W zielarstwie też panował pewien zastój, choć nie straciło ono znaczenia, gdyż każdy chce być zdrowy. Wtedy właśnie dużo do powiedzenia miały baby-znachorki, wiedzmy-zielarki, które swą wiedzę opierały na ustnych przekazach. Nauka i jej rozwój znalazł miejsce w klasztorach. Tym większą wdzięczność winniśmy ówczesnym zakonnikom, dzięki którym przetrwała starożytna wiedza przyrodnicza, Przyczynili się do tego zwłaszcza benedyktyni, słynący z mrówczej pracowitości. Latami przepisywali ocalałe podczas wojen i najazdów księgi autorów, starożytnych. Zasługą zakonników było nie tylko przepisywanie ksiąg - uprawiali oni zioła w wirydarzach, sporządzali maści, wyciągi, odwary i często byli jedynymi lekarzami, gdy grasowały zarazy i "morowe powietrze". Zachował się sporządzony przez opata Gosberta na początku IX wieku plan klasztornego kompleksu, w którym znajdował się między innymi rodzaj szpitala, mieszkanie dla lekarza, ogród zielarski i przechowalnia ziół leczniczych. Wybitne zasługi dla zielarstwa położyli benedyktyni z Salerno w X-XI wieku. Dziełem ich był Regimen Sanitatis Salernitanorum, zawierający nie tylko cenne informacje o ziołach leczniczych, ale i przepisy dietetyczne. Wiele z nich przeniknęło do medycyny ludowej, która zaczęła się rozwijać w mniej magicznym, a bardziej racjonalnym kierunku. Zakonnicy nie ograniczali się do korzystania ze starożytnych przekazów greckich i rzymskich oraz własnych obserwacji, ale uzupełniali wiedzę, czerpiąc ją z arabskiego świata naukowego. W świecie tym wybitną postacią był Awicenna z Buchary (XI-XII wiek), a nieco później Ibn Al-Beithar. Ten ostatni opisał około 1400 roślin leczniczych, z których większość zbadał osobiście. W dobie renesansu zielarstwo przestawało już być domeną zakonników. Pojawiać się zaczęli aptekarze, olejkarze, "łowcy ziół", a przede wszystkim lekarze-botanicy, wśród których nie brak i Polaków, na przykład Jana Stanki, Marcina z Urzędowa i wspomnianego już Szymona Syreńskiego. Wyprawy żeglarskie Hiszpanów i Portugalczyków nie tylko przyczyniły się do poznana i rozpowszechnienia nowych gatunków ziół, ale i wiedzy botaniczno-medycznej z innych kontynentów. Stała ona wysoko, zwłaszcza u Azteków. Naturalnie w tamtych i nieco późniejszych wiekach były lepsze i gorsze okresy w rozwoju zielarstwa, niemniej jednak był to proces dynamiczny. W wieku XIX rozwój nauk przyrodniczych spowodował zwrot w zielarstwie. Z jednej strony odkrycie składu chemicznego ziół, które uzdrawiały naszych pradziadów, potwierdzało słuszność stosowania leków roślinnych, z drugiej zaś - umożliwiło syntezę nowych, "sztucznych" leków. Po pewnym czasie zaczęto niestety lekceważyć zioła, wierząc tylko w najnowocześniejsze preparaty farmaceutyczne. Uznawanie leczniczych właściwości ziół było uważane za objaw zacofania, jeśli nie wręcz ciemnoty i zabobonu. Co prawda i wtedy w wielu przypadkach, gdy zawodziła kuracja lekami syntetycznymi, szukano pomocy u zielarzy, a nawet u znachorów, ale bardzo rzadko się do tego przyznawano. W ostatnim dziesięcioleciu XX wieku nastąpił ponowny zwrot - zioła zaczęły być modne, powracano w tym czasie do kuracji ziołowych. Jak w każdej modzie czasami mamy do czynienia z przesadą, z wiarą w magiczną i cudotwórczą moc ziół. Jednak wszyscy uważamy, że jest to moda pożyteczna, niech więc rozwija się bujnie. Przede wszystkim dlatego, że zioła nie mogą zaszkodzić - przeczytała słowo w słowo z ksiązki Ami.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Benicio Del Toro
Nauczyciel Zielarstwa



Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:56, 12 Sty 2010    Temat postu:

- Gdybyś nie czytała z książki, tylko streściła to własnymi słowami, mógłbym ci postawić W. Ale wracając do lekcji. Czy jest ktoś w stanie nakreślić podstawowe podobieństwa pomiędzy histroią czarodziejską a mugolską?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maribel Vea
Prefekt Hufflepuffu



Dołączył: 19 Lis 2009
Posty: 491
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Saragosa

PostWysłany: Wto 20:58, 12 Sty 2010    Temat postu:

- Możemy zauważyć, że każda z nich mówi o MAGII , CZAROWNICACH itp. Historia w świecie magii mówi o wielkiej mocy ziół, tak samo z mugolską teorią, która także opowiada o wielkich czynach jakich dokonano dzięki ziołom. Mugole piszą bardziej o nazwiskach i datach , ze względu na ich ZBYT racjonalne rozumowanie, myślą, że jednak wielka moc ziół to tylko mity i legendy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.hogwartdlanajlepszych.fora.pl Strona Główna -> Klasy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin